Niedługo pierwszy listopada. Większość z nas pewnie wybierze się na groby bliskich, na tą okoliczność postanowiłam kogoś powspominać.

    Większość z nas miało to szczęście poznać swoją babcię. Ja również. Mówią, że wnuki kocha się bardziej niż własne dzieci. Z mojej obserwacji wynika, że może nie o moc tutaj chodzi, a o jakość.

Rodzic musi wychowywać, karać, wymagać. A babcia? Jej rolą jest rozpieszczanie.

Mama mojej mamy traktowała mnie wyjątkowo. Pamiętam jak podczas wakacji stawiała mi rano przy łóżku kubeczek poziomek. Jak dorosłam codziennie pytała „jak Ci się wiedzie?”

I bezustannie trzymała moją stronę w każdej sytuacji.

Takiej babci się nie zapomina. Dlatego nasze wspólne zdjęcie wisi w pokoju mojej małej.

Czułam się więc w obowiązku opowiedzieć mojej córce, jaką miała prababcię...

 

Popełniłam jednak błąd w postaci nieprzygotowania się do rozmowy.

Natychmiast padło pytanie,  gdzie jest twoja babcia teraz?

W niebie.

Jak to w niebie? Tam nad nami?

 

O ile kwestię owego nieba nie jest trudno wytłumaczyć. Wiadomo-chmurki, aniołki (tak mi się przynajmniej wydawało),

o tyle bardziej przyziemne rzeczy sprawiają ogromną trudność.

 

Gdzie jest jej ciało?

Jak to, zakopują człowieka?

A jak się obudzi?

Skąd wiadomo kiedy śpi ,a kiedy umarł?

Mamo,ale ty nie umrzesz?

A ja?

 

Poległam.

Jeden błąd i odnoszę wrażenie, że zafundowałam dziecku traumę.

Mądra matka po wypadku, jak to mówiąJ

Naprawiam błędy wyedukowana o poradę psychologa przedszkolnego i kilka podręczników…

 

Otóż,

 dziecko poniżej szóstego roku życia  nie rozumie istoty śmierci. Wychodzi to poza możliwości postrzegania świata przez malucha. Błędem jest mówienie małemu człowiekowi, że ktoś zasnął. Może to wywołać strach dziecka przed snem nie tylko swoim, ale też najbliższych.

„Odszedł”- dla dziecka znaczy oddalił się, poszedł gdzieś indziej. Może wrócić.

„Mieszka z aniołkami”-przebywa z kimś innym. Jeśli powiemy tak o osobie, która mieszkała z dzieckiem, wówczas może ono odczuwać  żal, że bliska mu osoba przeniosła się do kogoś innego (czyt. aniołków)

 

W kontaktach z dziećmi najbezpieczniej jest używać najprostszego języka.

                    Umarł, przestał oddychać, organizm przestał działać”

 

Kwestia tłumaczenia takich pojęć jak dusza, niebo, bóg to już sprawa indywidualna każdego rodzica. Jeśli ludzie są wierzący, muszą zachować umiar i pamiętać o dosłowności rozmowy. Dziecko nie zrozumie porównań i zbyt abstrakcyjnych przekazów.

Znakomitym pomysłem jest oswajanie dziecka ze śmiercią, choćby poprzez czytanie książek.

Np. ”Dziewczynka z zapałkami” czy „Król Lew”, gdzie mały Simba traci ojca.